Jak akcja „Zróbmy pokój dla Adriana” połączyła ludzi o wielkich sercach

To chyba sen. Najładniejszy, jaki ostatnio miałem – Adrian Kielar z Łabuń-Reformy nie może uwierzyć, że ten sen o własnym pokoju zaczyna się spełniać. Chłopiec ma 14 lat, od dziecka jego domem częściej był szpital. Ale od niedawna szczęście zaczęło się do niego uśmiechać. Za sprawą armii wrażliwych ludzi.

Do niedawna największym marzeniem Adriana było: być zdrowym i żyć. W maju to jego marzenie się spełniło, bo znalazł się dawca z Niemiec i chłopiec pomyślnie przeszedł przeszczep szpiku kostnego. Na szczęście ten dawca się nie wycofał – pierwszy, niestety zrezygnował, gdy Adrian był już na sali gotowy do przeszczepu. Teraz 14-latek potrzebuje odpowiednich warunków, by dojść do pełni sił i wrócić do kolegów, do szkoły. Na razie, żeby się uodpornić potrzebny jest mu spokój i w miarę możliwości sterylne środowisko. Bo tak zalecają lekarze. Najlepiej, gdyby miał swój własny pokój z łazienką. Niestety mieszka kątem w domu babci. Musi zmieścić się w jednym pokoju z mamą i młodszym braciszkiem Krystianem. Ich sytuacja finansowa i ogromne wydatki na leczenie nie pozwalają na stworzenie oddzielnego pokoju Adrianowi.
Chcemy mu pomóc. Wiemy jak to zrobić, ale sami nie damy rady. Każdy może się włączyć do akcji! Wspólnymi siłami możemy sprawić Adrianowi radość! – pod koniec października zebrała się grupa ludzi, którzy utworzyli na Facebooku wydarzenie „Zróbmy pokój dla Adriana” (stronę lubi już prawie 900 osób). I zaczęli działać jako Komitet Społeczny na Rzecz akcji „Zróbmy pokój dla Adriana”. Wtedy ruszyła lawina pomocy. Firma Polstal Pokrycia Dachowe z Zamościa przekazała blachę na wymianę szkodliwego eternitu na małym domku Adriana. „Środowisko i Innowacje Sp. z o.o. z Tuczęp (świętokrzyskie) zaoferowała, że zabierze i zutylizuje azbest. A Mariusz Matwij z Suchowoli, który świadczy Usługi Ciesielsko-Blacharskie zaproponował, że razem z chłopakami z firmy zrobią dach (pokryją blachą, ocieplą, zabezpieczą).

Kiedy moja córka Weronika chorowała na białaczkę, mnóstwo ludzi chciało pomóc. Bezinteresownie. Otwierali serca, organizowali koncerty i akcje. By Weronika mogła wyzdrowieć i żyć. Dla naszej rodziny to było takie ważne. Nasza córka miała 16 lat, marzenia i całe życie przed sobą. Odeszła… 11 listopada, dwa lata temu. Teraz nie możemy i my być obojętni. Weronika na pewno by tego chciała – wyznał jej tata.

Potem zgłaszali się kolejni darczyńcy.

– Dobre gesty niewiele kosztują, a dla kogoś mogą być bezcenne. A kiedy trzeba pomóc dziecku… Nie waham się. Trzeba pomagać, bo dobro wraca – podkreślali darczyńcy. Firm budowlanych, hurtowni i fachowców budowlanych zgłosiło się już sporo. I wciąż ich przybywa.

Ja chętnie ugotuję obiad dla ekip pracowników – zadeklarowała Teresa Zwolan z Wierzbia i zebrała sztab chętnych kucharek (i kucharzy). Jej syn Łukasz też chorował na białaczkę, cały Zamość szukał dla niego dawcy – dwa lata temu przed Wigilią szczęśliwie przeszedł przeszczep. Teraz sam, by wesprzeć swojego młodszego kolegę zaproponował, że zrobi projekt plakatu, zapowiadającego Koncert Charytatywny Dobrych Aniołów „Adrian, nie jesteś sam!” – 6 grudnia w Klubie Batalionowym w Zamościu (start o godz. 17).

Teraz to już jest pospolite ruszenie. Marian Lackowski (Kawaler Orderu Uśmiechu) i Stowarzyszenie na rzecz osób potrzebujących „Przytulisko” udostępniło specjalnie na potrzeby konto. Wszystkie wpłacone środki będą przeznaczone na urządzenie i wyposażenie pokoju dla chłopca. Każdy może wesprzeć akcję grosikiem, wpłacając je na konto 28203000451110000002778360
Uwaga! Koniecznie z dopiskiem „Dla Adriana”.

Osoby które chcą wesprzeć akcję mogą dzwonić pod numery tel. 607 566 887 lub 519 324 692, albo zgłosić się na Facebooku za pośrednictwem strony „Zróbmy pokój dla Adriana”.

Informacje o Koncercie Charytatywnym podamy już jutro.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *