78. rocznica odbicia więźniów z komunistycznego więzienia w Zamościu

8 maja 2024 roku przypadła 78 rocznica odbicia więźniów jakiej dokonał oddział żołnierzy AK-WIN dowodzony przez por. Romana Szczura ps. ,,Urszula’’. Była to jedna z ważniejszych akcji Żołnierzy Wyklętych.

Uroczystości przypominające to wydarzenie rozpoczęły się (12 maja) w Kościele pw. Jana Bożego mszą św.za żołnierzy AK którą odprawił  ks. kapelan więzienny Tomasz Źwiernik. Na koniec mszy św. ks.Tomasz nawiązał do książki św.Jana Pawła II „PAMIĘĆ I TOŻSAMOŚĆ” Tematem książki jest właśnie człowiek: zanurzony w historii, stający wobec zła XX wieku, wreszcie ? szukający swej tożsamości w spotkaniu z Bogiem. Papież zastanawia się nad takimi pojęciami jak “naród”, “ojczyzna”, “Europa”, zwracając uwagę m.in. na te elementy polskiego dziedzictwa, które mają wymiar uniwersalny (tradycja jagiellońska, opór przeciwko nawracaniu siłą, orędzie św. Faustyny o miłosierdziu Bożym itp.). Jednocześnie ukazuje perspektywę, z której na historię poszczególnych narodów i cywilizacji można patrzeć jako na historię zbawienia.

Naród, który traci pamięć o swojej historii, traci również swoją tożsamość.

Po mszy św. uczestnicy nabożeństwa w asyście pocztów sztandarowych i kompanii honorowej Garnizonu Zamość przeszli przed budynek Zakładu Karnego przy ul. Okrzei w Zamościu gdzie główne uroczystości odbyły się przy tablicy upamiętniającej to wydarzenie.
Odbył się ceremoniał wojskowy, podniesienie flagi państwowej na maszt z odśpiewaniem Hymnu Państwowego
–   powitanie uczestników uroczystości
–   wystąpienie historyczne
– przemówienia okolicznościowe
–  apel Pamięci,
–  salwa honorowa
– Złożenie wieńców i kwiatów pod pamiątkową tablicą upamiętniającą akcję zdobycia zamojskiego więzienia
– odśpiewanie Pieśni Reprezentacyjnej Wojska Polskiego „Marsz Pierwszej Brygady” „Legiony to żołnierska nuta…” i zakończenie patriotycznej uroczystości

Na zakończenie słowo o odbicia więźniów jakiej dokonał oddział żołnierzy AK-WIN dowodzony przez por. Romana Szczura ps. ,,Urszula’’ skierował do wszystkich zebranych poseł Sławomir Zawiślak.

 

Organizatorem wydarzenia byli; Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej Okręg Zamość, Zakład Karny w Zamościu, Parafia Wojskowa pw. św. Jana Bożego w Zamościu, 18. Pułk Przeciwlotniczy w Zamościu, 3. Zamojski Batalion Zmechanizowany oraz Stowarzyszenie Rozwoju Lokalnego Zamojszczyzna.

Roman Szczur, używający konspiracyjnego nazwiska Szumski i pseudonimów „Halina”, „Nadzieja” oraz najbardziej znanego w podziemiu – „Urszula”, urodził się 15 sierpnia 1910 r. w Kolonii Roszki Udryckie k. Zamościa. Był synem Antoniego i Agaty z d. Socha. Po ukończeniu szkoły powszechnej mieszkał w Udryczach k. Starego Zamościa. Pracował wówczas razem z ojcem w tamtejszym majątku hr. Zawadzkiego. W latach 1931-1932 odbył służbę wojskową w 23. pp we Włodzimierzu Wołyńskim. Postanowił zostać w wojsku. Po przeszkoleniu w Centralnej Szkole Korpusu Ochrony Pogranicza w Ossowcu, we wrześniu 1932 r. przydzielono go do 8. batalionu KOP stacjonującego w Stołpcach. Od września 1933 r., był podoficerem zawodowym w 52. pp kwaterującym w Złoczowie. Równocześnie kształcił się w miejscowej Szkole Handlowej. Wojna zastała go na stanowisku podoficera.

Akcja na więzienie w Zamościu

Od jesieni 1944 r., po nieudanej zasadzce i próbie aresztowania przez funkcjonariuszy NKWD i UB, „Urszula” ukrywał się w różnych miejscowościach powiatu zamojskiego. W grudniu 1945 r. został wyznaczony na kierownika Rejonu „Jaśmin” w Okręgu Lublin WiN. Starał się wówczas wyprowadzić podległych mu ludzi z podziemia, aby mogli „normalnie żyć”. Okazało się to jednak niemożliwe. Ci, którzy się ujawnili, albo zostali zdekonspirowani, aresztowało UB, przechodzili ciężkie śledztwa, a następnie otrzymywali wyroki wieloletniego więzienia. Innych, „polskich bandytów”, wojsko, UB i NKWD zabijały podczas akcji pacyfikacyjnych, obław lub na mocy wyroków komunistycznych sądów wojskowych. W takiej sytuacji Roman Szczur „Urszula” postanowił uwolnić swoich żołnierzy z zamojskiego więzienia UB. Wieczorem 8 maja 1946 r. przeprowadził swoją najgłośniejszą akcję zbrojną. Na czele 12 żołnierzy WiN rozbił więzienie w Zamościu uwalnił 301 (według innych źródeł 346) więźniów, w tym czterech swoich podkomendnych skazanych na karę śmierci. „Około 20.45 wyszli z więzienia na kolację: kierownik Działu Specjalnego [UB], Jan Kościk i jego brat Józef. >Urszula< i Stefan Pociecha poszli za nimi, rozbroili ich i przyprowadzili do więzienia. W tym czasie inni żołnierze WiN rozbroili wartownika pilnującego bramy więzienia od zewnątrz i kazali mu leżeć na ziemi. >Urszula< poprowadził Jana Kościka pod >judasza< i kazał mu poprosić o otwarcie bramy. Strażnik strzegący jej od wewnątrz, widząc swojego zwierzchnika, natychmiast wykonał polecenie. Pierwsza trójka natychmiast wbiegła do środka. Ich zadaniem było opanowanie dyżurki. >Urszula<, >Wózek< (Józef Rabiego) i Stefan Policha wpadli do tego pomieszczenia, a >Urszula< krzyknął, żeby wszyscy padli na ziemię. Lecz nikt nie zareagował. Strażnicy byli przekonani, że to jakiś żart. Wtedy >Józek< odepchnął >Urszulę< i puścił serię ze stena. Dwóch strażników zginęło na miejscu, a reszta wykonała polecenie. W tym czasie jeszcze dwie trójki weszły na teren więzienia […]. Strażnik Woźniak otwierał cele, a żołnierze WiN ustawiali uwolnionych więźniów w czwórki. Pozostałych dziewięciu partyzantów ubezpieczało bramę i najbliższe otoczenie więzienia. Kiedy, po opanowaniu kancelarii, >Miś< szedł do bramy, z bocznego pomieszczenia wyszedł strażnik i zaczął strzelać. >Miś< dostał kulę w plecy i zginął na miejscu. Stefan Policha został ranny w nogę. >Wózek< otworzył ogień i zlikwidował strzelającego strażnika. Podczas walki wybuchło zamieszanie. Zostali zabici jeszcze dwaj strażnicy więzienni. Po zakończeniu walki ustawionych w czwórki więźniów wyprowadzono w kierunku północno-zachodnim. Po przejściu jakiegoś kilometra kolumna rozsypała się, a uwolnieni więźniowie uciekli do pobliskich lasów”.

W odwecie za rozbicie zamojskiego więzienia 15 maja 1946 r. funkcjonariusze lubelskiego UB aresztowali matkę „Urszuli”, siostrę Emilię i Antoniego Smyla, męża młodszej siostry Karoliny (przez trzy miesiące byli więzieni w Lublinie). Jego dom znalazł się pod stałą obserwacją wywiadowców z WUBP. Odbyło się tam kilka rewizji. info.Solidarność walcząca

 

Advertisements

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *