Czy jest słońce, deszcz czy wiatr, trwamy od 12 lat – Zamojski Festiwal Książki

Deszczowy i wietrzny wtorek, porywająca środa, żar czerwcowego słońca, spotkania
autorskie, prezentacje teatralne, występy muzyczno-taneczne, premiery i przedpremiery
wydawnicze, dużo regionalnych nowości, wspólne rozmowy i uśmiechnięci ludzie to
wyróżniki 12. edycji Zamojskiego Festiwalu Książki, który w 2022 roku przebiegał pod
hasłem Książka – odkryj więcej!

Pierwszy dzień odkrywania

Wystartowaliśmy 21 czerwca. Za oknem niemal jesień, słońce przeplatane chmurami, silny
wiatr i przelotne opady deszczu. Nie tak wyobrażaliśmy sobie początek astronomicznego
lata… i początek Festiwalu. Wszystkie wydarzenia zaplanowaliśmy na Rynku Wodnym w
Zamościu. Chwila niepewności, przegląd pogodowych aplikacji i decyzja – nie damy się
pokonać złej aurze, nie takie góry pokonujemy na co dzień!

Już o 11.00 przy naszym namiocie na Rynku Wodnym rozpoczął się kiermasz książki
używanej. Czytelnicy, mieszkańcy miasta i turyści, mieli okazję uzupełnić domowe
księgozbiory o interesujące ich tytuły. Dzielna (niekoniecznie ubrana na taką pogodę)
bibliotekarka zachęcała wszystkich odwiedzających plenerową bibliotekę, by „dali drugie
życie starym książkom”. Dawali.

Przygotowania do oficjalnego otwarcia Festiwalu rozpoczęły się około 14.30.
Cały niezbędny dla realizacji wydarzenia sprzęt, ustawiliśmy na dużej, zadaszonej scenie
rozstawionej na Rynku Wodnym. W ten sposób nie tylko zabezpieczyliśmy się na wypadek
deszczu i wiatru, ale też każdy przybyły mógł tego popołudnia poczuć się, jak gwiazda na
scenie (za co część z przybyłych nawet dziękowała).

O godzinie 16.00 Wicedyrektor Książnicy Zamojskiej Halina Zielińska oficjalnie
otworzyła Festiwal.

Co odkrywaliśmy pierwszego dnia?

Po pierwsze twórczość uwielbianej przez wielu czytelników pisarki – Ałbeny
Grabowskiej, ale również ją samą. Tegoroczny Festiwal rozpoczął się spotkaniem autorskim
właśnie z nią. A ja miałam przyjemność je prowadzić. Ałbena Grabowska znana jest przede
wszystkim z cyklu książek Stulecie Winnych, ale napisała wiele innych powieści m.in. Lot
nisko nad ziemią, Coraz mniej olśnień, trylogię Alicja w krainie czasów, powieść
psychologiczną Matki i córki, czy serię książek dla dzieci opowiadających o Julku i Mai.
Łącznie w ciągu kilkunastu lat wydała ponad 20 tytułów, należących do różnych gatunków
literackich. Nietypowe imię autorki, które w dosłownym tłumaczeniu oznacza kwitnącą
jabłoń, wynika z jej bułgarskich korzeni. Z wykształcenia jest lekarzem, specjalistką
neurologii i epileptologii. Jak mówiła podczas rozmowy, chęć pisania zawsze gdzieś w niej
tkwiła, ale nie planowała zostać pisarką. Po wydaniu pierwszej książki (Tam gdzie urodził się
Orfeusz), która miała być po prostu sentymentalną podróżą po rodzinnym kraju, przyszły
kolejne propozycje i pojawiały się nowe pomysły. Stopniowo odkrywała swoje
przeznaczenie. Jest jedną z tych osób, które uważają, że szczęściu trzeba dopomóc. Walczy o
swoje marzenia i naprawdę udaje jej się je spełniać. Od dziecka chciała zostać aktorką, a
dzięki ekranizacji sagi Stulecie Winnych mogła spróbować swoich sił w tej dziedzinie. Jaka
jest tajemnica jej sukcesu? Niewątpliwie wielki talent, ale też upór w dążeniu do celu,pracowitość, systematyczność (stara się codzienne napisać przynajmniej pięć stron tekstu), ogromna wrażliwość i empatia. Jej teksty zawsze mają jakiś walor edukacyjny, jak mówi
nawet jeśli się komuś nie podobają fabularnie, zawsze wnoszą jakąś wiedzę np. na temat
medyczny lub historyczny.

Spotkanie przebiegło w wyjątkowej atmosferze. Autorka jest bardzo ciepłą i otwartą
osobą. W czasie rozmowy poruszyłyśmy wiele ważnych, inspirujących tematów. I miałyśmy
spore grono słuchaczy, bo pomimo złej pogody dopisali też czytelnicy. Z uwagą
przysłuchiwali się rozmowie, zadawali pytania, dziękowali, a potem cierpliwie stali w kolejce
po autograf i pamiątkowe zdjęcie. Jesteśmy pod urokiem Ałbeny Grabowskiej. To kobieta niezwykła,
która ma w sobie wielką odwagę, determinację i siłę, by walczyć z przeciwnościami losu i
spełniać marzenia.

Drugim naszym odkryciem (choć nie nowym) była wdzięczność, a dokładniej potrzeba jej
wyrażania tym, którzy są z nami na co dzień, chciałoby się powiedzieć „na dobre i na złe”.
Tradycyjnie dajemy jej wyraz podczas Uroczystej Gali Festiwalowej, kiedy to wręczamy
nagrody, wyróżnienia i podziękowania dla najaktywniejszych czytelników oraz osób i
instytucji wspierających działalność Książnicy Zamojskiej. Galę prowadził nasz kolega Piotr
Piela.

Za 2021 rok wyróżniliśmy:

Medalem Jubileuszowym Książnicy Zamojskiej im. Stanisława Kostki Zamoyskiego w
Zamościu za działania na rzecz biblioteki – Krzysztofa Gałaszkiewicza, radnego
województwa lubelskiego, dyrektora Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

Kartą Honorowego Czytelnika – Katarzynę Pleskaczyńską, dyrektor Młodzieżowego Domu
Kultury im. Kornela Makuszyńskiego i Agnieszkę Chroń, nauczyciel Specjalnego Ośrodka
Szkolno-Wychowawczego w Zamościu.

Złotą Obwolutą – Joannę Antos nauczycielkę w Przedszkolu Miejskim nr 8 im. Jana
Brzechwy w Zamościu, Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Zamościu (nagrodę
odebrała Barbara Grądkowska, dyrektor Ośrodka), Jakuba Żygawskiego, dyrektora Archiwum
Państwowego w Zamościu (nagrodę odebrała Ewelina Nawrocka, pracownik Archiwum) i
Marię Mołdoch, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 3 im. Elizy Orzeszkowej w Zamościu oraz
społeczność tejże szkoły.

Nagrody dla najlepszych Czytelników w 2021 roku odebrali: Elżbieta Osoba zgłoszona przez
Filię nr 6, Bronisław Orzeł czytelnik Filii nr 5, Irena Pitura zgłoszona przez Wypożyczalnię
Główną Książnicy Zamojskiej, Jadwiga Wolańczyk czytelniczka Filii nr 2 oraz Czytająca
Rodzina Państwo Greszta Małgorzata, Piotr z synami Pawłem, Kacprem i Karolem oraz córką
Zuzią, stale odwiedzający Bibliotekę dla Dzieci i Młodzieży przy Kamiennej 20. Galę
uświetnił koncert zamojskiego barda, Jana Ciesielskiego. Wybrzmiały piosenki do słów m.in.
Roberta Gmiterka, Marcina Różyckiego, czy Bolesława Leśmiana.’

To był zimny dzień, ale wypełniony mądrymi słowami, ciepłymi gestami i lirycznymi
dźwiękami. Dzięki zadaszeniu nie zmokliśmy. Czujemy się zobowiązani, by podziękować za
nie Ośrodkowi Sportu i Rekreacji w Zamościu. Mogliśmy się schronić pod dachem sceny i w
miarę bezpiecznie realizować program Festiwalu. Prognozy pogodowe i programowe na
kolejne dni naszego święta książki napawały dużym optymizmem. Chmury dość niechętnie
odsłaniały pierwsze prawdziwie letnie promienie. – Barbara Grabowska

Każdego dnia – po trzykroć, a niekiedy i więcej razy – czyniliśmy obowiązki względem tych,
dzięki którym nasz Festiwal zaistniał w przestrzeni miasta oraz na łamach i falach mediów.
Partnerem wydarzenia, było Województwo Lubelskie „Lubelskie Smakuj Życie!”. Wsparły
nas również spółka Veolia Wschód i firma BudProfit. Wydarzenie odbywało się pod
Patronatem Marszałka Województwa Lubelskiego Jarosława Stawiarskiego i Patronatem
Honorowym Prezydenta Miasta Zamość Andrzeja Wnuka – dziękujemy. Patronat medialny
sprawowały: Polskie Radio Lublin, Katolickie Radio Zamość, „Dziennik Wschodni”,
„Tygodnik Zamojski”, „Kronika Tygodnia”, „Nowy Kurier Zamojski”, „Skafander”,
zyciezamoscia.pl i roztocze net. Wspomniano nas również w niedzielnej Panoramie
Lubelskiej.

Odkrycia drugiego dnia Festiwalu

Również drugi dzień naszego Festiwalu obfitował w wiele atrakcji. Tuż przed południem na
Rynku Wodnym rozgościliśmy się z kiermaszem książki używanej. Słoneczny letni dzień
(ziąb dnia minionego odchodził powoli w zapomnienie) sprzyjał miłej atmosferze, która od lat
towarzyszy naszemu festiwalowi i udziela się jego uczestnikom.
Jak napisać kryminał? Tego dowiedział się każdy, kto przyszedł na spotkanie z młodą
pisarką, reprezentantką młodego pokolenia, zamościanką, Aleksandrą Jonasz. Kim jest Ola?
Tegoroczną absolwentką Psychologii na Uniwersytecie Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie,
absolwentką III LO im. Cypriana Kamila Norwida w Zamościu. Młodą, rezolutną
dziewczyną, która wie, czego chce od życia. Autorka, mimo młodego wieku, posiada spory
dorobek pisarski. Spod jej pióra wyszły cztery książki – z czego dwie z nich już się ukazały
na rynku wydawniczym (mamy je w bibliotece, od teraz z autografem). Jeszcze w tym roku
ukaże się trzecia część cyklu Obudź mnie zanim umrę. Na rok kolejny zaplanowana jest
premiera całkiem nowej powieści Spacer w mroku. Jaka jest jej twórczość? Ola twierdzi, że
wulgarna i krwawa. Czytelnicy mówią, że to proza, która trzyma w napięciu do ostatnich
linijek, wywołując przy tym dreszczyk emocji. Spotkanie było porywające, (również
dosłownie – podmuchy wiatru przypomniały nam o pierwszym dniu festiwalu). My z
niecierpliwością czekamy na kolejne książki młodej zamościanki. Póki co śledzimy ją na
„fejsie” i podglądamy jej „instastories”.

Po spotkaniu z Aleksandrą Jonasz scenę opanowali jeszcze młodsi ludzie. Byliśmy
świadkami performatywnego czytania fragmentów Starzyzny powieści Stefana Dardy. Młodzi
artyści Teatru Syrena w Staszowie, Fundacji Banina z Warszawy oraz Zamojskiej Grupy
Teatralnej odkrywali przed widzami swoje aktorskie umiejętności. Rzecz była o klątwie, która
okryła zapomnieniem mieszkańców pewnej wioski, ale również o tym, jak światy,
wydarzenia, ludzie i ich sprawy przenikają się, gdy tylko poświęci się im uwagę. Interpretacja
powieści według scenariusza Marty Fortowskiej była próbą sprawdzenia, dla ilu zdarzeń z
przeszłości, opisanej przez Dardę, znaleźć można odbicie w teraźniejszości? Gdzie szukać

tropów miejsca, które zapadło się pod ziemię i czy w ogóle możliwe jest podążanie szlakiem
tego, co nigdy nie istniało?

W odróżnieniu od mrocznej powieści Stefana Dardy, w interpretacji przedstawionej przez
młodych aktorów było sporo humoru. Reżyserem spektaklu jest Bartłomiej Miernik. Na
naszej festiwalowej scenie wystąpili: Alicja Stankiewicz, Zosia Hajduk, Denis Jakubowski,
Kamila Kucharczak, Małgorzata Basińska, Martyna Oleszczak, Szymon Gondek i Bartłomiej
Miernik. Efekt finalny poznamy po zwierzynieckich warsztatach. Warto być 22 lipca w
Zwierzyńcu, 23 lipca w Józefowie lub 3 września w Lubyczy Królewskiej. Jest moc!
To był naprawdę udany dzień! Ale przecież nie mogło być inaczej. – Karolina Fidler-Niemczuk

Odkrywania dzień trzeci

23 czerwca. Trzeci dzień Festiwalu. Wciąż odkrywaliśmy. Odkrywcy „trzeciego dnia” to
dzieci z zamojskich szkół, najmłodsi sympatycy naszej biblioteki wraz z rodzicami oraz
wychowankowie Młodzieżowego Domu Kultury im. Kornela Makuszyńskiego w Zamościu.
Pogoda, jak „zamówiona”. Na zamojskim Rynku Wodnym – nie za chłodno, nie za
gorąco, w sam raz, by zatrzymać się, usiąść, posłuchać, zadać kilka nurtujących pytań
ulubionej pisarce. Było kolorowo, na brukowej płycie – poduchy, kocyki, wielkie kostki, gry i
sztalugi z pracami z pracowni działań plastycznych, rękodzieła i batiku działających przy
MDK. Było przytulnie. Tuż obok w namiocie biblioteki, „drugie życie” zyskiwała książka –
trwał kiermasz książki używanej. Chwilę później zrobiło się gwarno i kolorowo.
Rozmawialiśmy. O czym? O skarpetkach, ale czy tylko o nich? Stery przejęła Justyna
Bednarek, autorka ponad 60 książek, w tym serii prezentującej przygody niesamowitych
skarpetek. Dzieciaki zasypały autorkę toną pytań. Jak to było, że została pani pisarką? Czy nie
bolała pani ręka przy pisaniu takich długich książek? A, czy purchawkowe placuszki z
kwiatów mleczy można naprawdę jeść? Czy warto marzyć? Taki wachlarz pytań w sam raz
na rosnącą temperaturę.

Odpowiedzi były proste i rzeczowe. Autorka zwinnie prowadziła dzieciaki w
zakamarki swojego pisarskiego życia. Opowiadała o marzeniach i dążeniu do ich realizacji. O
swojej pasji do pisania, o życiu i o „ziarenkach prawdy” włożonych do książek. Zdradziła
kulisy powstania skarpetkowych historii, wprowadziła słuchaczy we wzruszający, jakże
aktualny, baśniowy świat, pełen przygód, czułości, wzruszeń, dobrego humoru a nawet
kryminalnych afer.

Wiecie skąd się wzięły maki? Znacie historię trzęsącej się osiki? A może chcecie
poznać tajemny przepis na przyjaźń, sukces, pyszny serniczek, czy sałatkę, za którą każda
kuna odda swój ogon? Kto wie? Może potrzebujecie interwencji „Babcochy”, by naprawić to,
co się wokół „zepsuło”? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań autorka podaje widzom
niczym smaczny kąsek na tacy – trzeciego dnia na żywo na Rynku Wodnym w Zamościu.
A o 13.00, kolejna grupa dzieci wypełniła zaaranżowaną do spotkania przestrzeń i
znów były opowieści, rozmowy, bajki i prawdziwe historie… Zaroiło się od kolorowych
skarpetek. Było ich naprawdę dużo, kto zapomniał zdejmował własne. „Moja jest czerwona,

jak ta, która stała się różą w książce” – zauważyło jedno z dzieci, „a moja jest szara, jak mysia
mama” – dodało inne, „moja ma kolorowe włóczkowe włosy”, „a moja ma na imię Karol” –
rozmowom nie było końca…
Powstały „niesamowite skarpetki”, każda inna, wyjątkowa. Jeszcze chwila rozmowy i
zadanie domowe na wakacje – „Wymyśl przygodę swojej skarpetki”
Dużo się działo. Był oczywiście ciąg dalszy. Dochodziła 16.30, plac powoli zapełniali
widzowie, dumni rodzice, rodzeństwo, dziadkowie wreszcie nauczyciele Młodzieżowego
Domu Kultury – wszyscy chcieli to zobaczyć…

Na scenie powitaliśmy Tatr Młodego Aktora z MDK w Zamościu, który przybył do
nas ze spektaklem pt. „Co okręt wiezie?” na podstawie książki Ireny Tuwim. Popłynęły
barwne dźwięki w „żywym okręcie”. I wysypały się literki tworząc wyrazy, wersy, zdania i
myśli wielkich pisarzy polskich. Te zaś ułożyły się w wiersze, które ze smakiem recytowali
młodzi aktorzy. Brawo! Wszystko było tak autentyczne, że czuło się na twarzy powiew
morskiej bryzy.

Powróciliśmy z morskiej podróży. Na scenie powitaliśmy Zespół „Kornelki” oraz
Zespół Tańca Nowoczesnego „Raptis” działające przy MDK w Zamościu. Pierwsze dźwięki,
pierwsze kroki, taniec nabierał tempa… Czasem trudno było oderwać wzrok, zwinne ruchy,
ciekawe choreografie i muzyka – współczesna i klasyczna, swoisty dźwiękowy miszmasz.
Wszystko to tworzyło niesamowitą atmosferę. Bogaty program uzupełniały występy solistów.
„Tylko tego chcę”, „Myszka widziała ostatnia”, czy „Ważne są tylko te dni, których jeszcze
nie znamy” to tylko niektóre z prezentowanych piosenek. Miło się patrzyło, miło się słuchało,
i w szachy się grało – pod okiem mistrza Andrzeja Czochry, ale wszystko co dobre, kiedyś się
kończy. Tak dobiegł końca i trzeci dzień Festiwalu.
Odkrywaliśmy razem, odkrywaliśmy więcej. Odkrywaliśmy z Wami. Odkrywajmy – najlepiej
codziennie, nie tylko podczas Zamojskiego Festiwalu Książki, nie tylko raz w roku!- Joanna Grabczak

Nic do zakrycia

24 czerwca w festiwalowy piątek skryliśmy się przed upałem w bibliotekach, a ten dawał się
nam coraz bardziej we znaki. Odpoczywaliśmy czysto teoretycznie od żaru Rynku Wodnego.
Nie był to ani odpoczynek nad wodą, ani w cieniu, nie był to również dzień bezczynny.
Przebiegał pod hasłem „Odwiedź nas w bibliotece”. Szczególne ukłony czynimy przed tymi,
którzy nas odwiedzają – również poza festiwalem. I tak na piątkową wizytę w bibliotece lub
jednej z sześciu jej Filii zdecydowały się 244 osoby. Tego dnia wypożyczono 560 książek w
tym 8 materiałów audiowizualnych. Wypożyczaliśmy, rozmawialiśmy, szykowaliśmy się do
sobotniej Giełdy Książki Regionalnej i zamknięcia festiwalu.

Wiele jeszcze do odkrycia!

25 czerwca w ostatnią sobotę miesiąca, w ostatni dzień 12. Zamojskiego Festiwalu Książki rozpoczęło
się 47. Zamojskie Lato Teatralne. Wszystko, co się zaczęło, musi dobiec końca…

Ostatni dzień Festiwalu to spotkanie regionalistów, kolekcjonerów, pasjonatów, wydawców, autorów,
sponsorów. W tym roku – ponieważ to już druga edycja Giełdy Książki Regionalnej – swoje
publikacje prezentowali: Fundacja "Ku Przeszłości" z Wojsławic z publikacjami, gadżetami i…
Starym Piernikiem Wędrowycza, (kto był, ten wie, o czym mowa, kto czytał, ten wie, kim jest Jakub
Wędrowycz), Lubyckie Stowarzyszenie Regionalne ze świeżutkim (prosto z drukarni) 3. Numerem
kwartalnika „Przestrzeń Pogranicza”, z książkami Roberta Gmiterka i materiałami promocyjnymi z
gmin pogranicza, Stowarzyszenie Tegit Et Protegit prezentowało najnowsze wydawnictwo Od Narola
po Bełz – warto podkreślić, że była to przedpremiera tej książki. Były również dwie wcześniejsze
publikacje Od Zamościa po Lwów i Z Roztocza na Grzędę Sokalską. Tomaszowskie Towarzystwo
Regionalne im. doktora Janusza Petera, zawitało m.in. z najnowszym numerem „Tomaszowskiej Teki
Regionalnej” oraz wieloma publikacjami promującymi Ziemię Tomaszowska. Archiwum Państwowe
w Zamościu z firmowym „Archiwariuszem Zamojskim” oraz innymi publikacjami i informacją
przekazaną przez dyrektora Jakuba Żygawskiego o powrocie do Zamościa aktu lokacyjnego – tego
najważniejszego, pierwszego z trzech istniejących. Muzeum Ziemi Biłgorajskiej przybyło z
publikacjami promującymi Ziemię Biłgorajską. Andrzej Kudlicki z wydawanym od 13 lat magazynem
„Magiczne Roztocze”, Książnica Zamojska im. Stanisława Kostki Zamoyskiego obecna zarówno w
roli organizatora, wystawcy, jak i wydawcy – uhonorowana w Lublinie Wawrzynem Pawła Konrada
za najładniejszą książkę roku 2021 i wyróżnieniem za szczególne walory edytorskie i formę przekazu.
Była też Księgarnia Trio z Roztocza, czyli regionalna kopalnia publikacji „stąd”.

Znów rozmawialiśmy. Ponadgodzinny panel sprawdzająco-wyjaśniający czy „Dobrze nam się
wydaje?” Było o kondycji książki regionalnej, o szansach autorów, potrzebach wydawniczych
i marzeniach wydawców, o planach, nadmiarach i niedoborach. Co ciekawe, tam gdzie są
pieniądze, nie zawsze jest komu pisać, tam gdzie ludzi tłum, nieco mniej pieniędzy na
wydawnictwa. W upalną sobotę otaczało nas zewsząd LATO… kalendarzowe, a od lewej lub
od prawej (zależnie od ustawienia) również teatralne. Giełdą Książki Regionalnej
zakończyliśmy 12. Zamojski Festiwal Książki. Zostały wspomnienia, zdjęcia – głównie za
sprawą naszego kolegi Leszka Wygachiewicza, ale też Anny Szewc z „Dziennika
Wschodniego” i Jana Ciosa z portalu zyciezamoscia.pl oraz innych fotografujących
przelotem. Dziękujemy za każde okazane nam wsparcie wszystkim tym, którym po drodze
jest z książką i naszą biblioteką.

Warto dodać, że nad Kiermaszem Książki Używanej, z którym wrócimy na Rynek Wodny w
ramach Letniej Czytelni Książki i Prasy czuwały: Dorota Piasecka, Marzena Rosiak i
Agnieszka Szewczuk. Ostatniego dnia, dzięki Renacie Ożgo z Czytelni Regionalnej i Ogólnej
Działu Udostępniania sprawnie zebraliśmy nowości wydawnicze i uzupełniliśmy zbiory
regionalne o kolejne wartościowe pozycje. W skwarze, ale jakże zwinnie uwijali się nasi
koledzy z Kamiennej: Jerzy Malicki, Jarosław Morelewski, Piotr Zubański, Leszek
Wygachiewicz oraz Marek Sadło – to dzięki nim było nas słychać, było na czym usiąść, i pod
czym skryć przed palącym słońcem. Dyrekcja Książnicy Zamojskiej Piotr Bartnik i Halina
Zielińska znów była nie tylko „garniturowym szefostwem”, ale wspierała nas w budowaniu
wizerunku Festiwalu mową i uczynkiem – łącznie z noszeniem, skręcaniem, zwijaniem i
rozwijaniem. „Ekipa Festiwalowa” dziękuje wszystkim pracownikom Książnicy Zamojskiej
(a także jej 6 Filii) za pomoc w organizacji oraz wsparcie i wyrozumiałość.

Na koniec, tak jak i na początku podziękowania kierujemy do sponsora głównego i partnera
strategicznego, czyli Województwa Lubelskiego i marki „Lubelskie Smakuj Życie!”, do
sponsorujących nasz Festiwal spółki Veolia Wschód i firmy BudProfit, do Patronów
Honorowych: Marszałka Województwa Lubelskiego Jarosława Stawiarskiego i Prezydenta
Miasta Zamościa Andrzeja Wnuka. Dziękujemy także Partnerom Medialnym – było nas
widać, słychać… można było o nas również przeczytać.

Dobrze nam się wydaje! Książka jest dobra na wszystko! To żadne odkrycie, ale odkryć
podczas tej edycji mieliśmy wcale mało! Zachęcamy jednak, by odkrywać WIĘCEJ!

Materiał na podstawie relacji pracowników Książnicy Zamojskiej opracował Piotr Piela, który
również spinał ów Festiwal słowem, gestem i niezaniedbaniem i był, brał udział, i z serca
poleca, i czeka na kolejną edycję.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.