Otwarcie wystawy Stanisława Orłowskiego „Sacrum” – to, co święte, to, co specyficzne dla religii (21.02.2015)

21 lutego o godz. 18.40 przed emisją pierwszego filmu odbył się wernisaż wystawy pt. „Sacrum” Stanisława Orlowskiego. Wystawa Stanisława Orłowskiego prezentowana jest w Galerii Centrum Kultury Filmowej „Stylowy” w Zamościu w ramach Międzynarodowych Dni Filmu Religijnego „Sacrofilm”.

Sacrum – to, co święte, to, co specyficzne dla religii (Słownik Wyrazów Obcych PWN, 1980). W prezentowanym zestawie zatytułowanym właśnie „Sacrum” znalazły się fotografie związane tematycznie z kultem, ale pomyślanym dość szeroko. Na wystawie znajdziemy więc m.in. wnętrza i fragmenty świątyń, procesję Bożego Ciała, ale także kapliczki, figury i krzyże przydrożne, dewocjonalia.

Stanisław M. Orłowski – urodzony w 1934 r. w Zamościu, tu też ukończył Liceum Ogólnokształcące im. Jana Zamoyskiego. Studia na Wydziale Prawa i Administracji UMCS w Lublinie. Życie zawodowe poświęcił budownictwu i zabytkom Zamojszczyzny. Obecnie na emeryturze. Fotografią zainteresował się w latach 50. W roku 1959 został członkiem lubelskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Fotograficznego, a w roku 1961 zainicjował powołanie do życia Zamojskiego Towarzystwa Fotograficznego i przez 50 lat pozostawał jego prezesem (od 2012 r. prezes honorowy). Przez kilka kadencji był też przewodniczącym komisji rewizyjnej Polskiej Federacji Stowarzyszeń Fotograficznych. Od 1968 do 2011 r. był organizatorem Ogólnopolskiego Biennale Fotografii „Zabytki”, a od 1988 r. jest społecznym kustoszem Zamojskiej Galerii Fotografii „Ratusz”. Członek rzeczywisty Związku Polskich Artystów Fotografików oraz członek honorowy „zasłużony dla fotografii polskiej” Fotoklubu RP, a także Polskiego Związku Fotografów Przyrody i Towarzystwa Fotograficznego im. Osterloffa w Radomsku. Uprawia głównie fotografię rodzajową oraz pejzażową i przyrodniczą, a szczególnym obszarem jego zainteresowań fotograficznych jest rodzinne miasto Zamość. Autor i uczestnik wielu wystaw.

Fotorelacja Janek Cios
Fotorelacja Mirosław Chmiel

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *