KAZBEK 5047 m. – ZDOBYTY !!!

11942443_10207356612823377_238644562_o

Grupa członków i miłośników gór Zamojskiego Towarzystwa Turystycznego z Zamościa uczestniczyła w dn. 16-27.08.2015 w wyprawie do Gruzji w celu zdobycia trzeciego co do wysokości szczytu gór kaukaskich -Kazbek.

KAZBEK 5047 m.
„21 sierpnia o godzinie 11.45 czasu gruzińskiego(plus 2 h) po 8 godzinach od wyjścia z Meteo (3620m) stanęliśmy na trzecim co do wysokości, ale chyba najtrudniejszym, kaukaskim szczycie. Akcja trwała 3 dni.

19 sierpnia dotarliśmy do Meteo (Bethlemi) rozbiliśmy namioty.
20 sierpnia poszliśmy do Plateau, aby poznać drogę i lepiej się zaaklimatyzować. W nocy z czwartku na piątek zrobiła się niezła pogoda i decyzja z kolacji o ataku o 3.00 stała się faktem.

Było ciężko, gdyż to lato zbyt mocno roztopiło lodowiec Gergeti (7,1 km). Pojawiło się wiele dużych szczelin, i tych które czyhały niewidoczne (Szczepan Rybiński wie, o czym mówię…). Pogoda była niezła na początku (fotki). Potem się wszystko zmieniło i Kazbek zaczął dyktować ostre warunki. Widoczność spadła do kilku metrów i pojawił się mocny wiatr. Grupy, które wyszły wcześniej lub były bez asekuracji, wracały bez sukcesu. My szliśmy dalej.

Po dojściu na przełęcz czekała ostateczna decyzja i rozprawa z Kazbekiem – ściana o nachyleniu około 50 stopni. Ruszyliśmy i udało się… po nas jeszcze 3 z Niemiec i to wszyscy, którym udało się tego dnia.

O 17.00 po 13 godzinach leżeliśmy w namiotach szczęśliwi jak dzieci.
To był mój trzeci 5-ciotysięcznik, licząc od sierpnia 2014 do sierpnia 2015 po Araracie i Kilimandżaro, ale najtrudniejszy, o którym dłuugo będę pamiętał… i snuł dzięki niemu nowe wyzwania.
nasza ekipa:
Janek Cios, Józek Kwaśniak, Szczepan Rybiński, Michał Bóbski, Barbara Rycerz, Dariusz Adamski, Cuma Saltik (kolega z Turcji – weteran spod Araratu i świetny przewodnik – potwierdzonych ponad 500 wejść na Ararat (lato -zima)!!!! od lat 70-tych!!!!!!! i ja.

Na szczyt poprowadził nas super przewodnik gruziński, Nika Begoidze, (thanks Nika), który po paru dniach za free zawiózł nas do Dżuty i poprowadził w rejon Roshki w masywie Chaukhi Range. Dziekuję Rafał Raczyński, Tomasz Bobrowski za cenne uwagi i Ryszard Jan Pawłowskiże trzymał kciuki.”
Jacek Podkościelny.

Relacja z wyprawy 23 września w Lunecie o godz. 18.00.
Zapraszamy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *