Renata Kiszczak – sylwetki autorów publikacji „Horror na Roztoczu”

facebook_grafika_ksiazka+polak_potrafi

W ramach promocji publikacji „Horror na Roztoczu” ( www.horrornaroztoczu.pl ) prezentujemy sylwetki autorów oraz ilustratorów.

Z ogromną przyjemnością oraz niekłamaną satysfakcją przedstawiamy jednego z autorów:

Renata Kiszczak

Renata_KiszczakJestem dziennikarzem, redaktorem; od wielu lat pracuję w wydawnictwie książkowym, może dlatego nie publikuję, przynajmniej form literackich; od czasu do czasu pracuję jako ghostwriter. Przez wiele lat byłam związana z wydawnictwem Świat Książki i Klubem dla Ciebie.  Piszę wiersze, opowiadania, powieści. Na zamówienie i z potrzeby serca. Pisanie jest dla mnie jak powietrze, tak bardzo potrzebne i tak bardzo oczywiste.

Skąd czerpiesz inspirację?

Z życia.

Od jak dawna tworzysz? Co głównie tworzysz? Jaki gatunek czy styl?

Zawsze pisałam.  Dawno, dawno temu dopisywałam do książek, które polubiłam inne zakończenia lub wykorzystywałam bohaterów powieści do swoich własnych.  Z czasem się usamodzielniłam. Moi bohaterowie zazwyczaj o coś walczą, prawdę, szczęście, godność… różnie. Horror na Roztoczu to moja pierwsza przygoda z tym gatunkiem.

Czy masz w swoim portfolio jakieś znane dzieła? Uważasz, że odnosisz sukcesy na tym polu?

Nie, wcześniej nie starałam się publikować ani opowiadań, ani powieści. Pracuję w wydawnictwie, żyję wśród książek. Pisanie ich to forma relaksu, hobby, potrzeba serca i duszy. Publikowałam jedynie wiersze. Kiedyś udzielałam się dość dużo w ruchu studenckim. Tworzyliśmy grupę poetycką, mieliśmy spotkania.  Teraz już do tego nie wracam.

Jak wygląda proces twórczy w twoim wypadku? Nawyki? Rutyna?

Najpierw przychodzi do mnie jakiś problem…  w który ubieram bohaterów. Zaczynam pisać i historia  toczy się już własnym torem, czasem inaczej niż zamierzałam, chociaż nie odchodzę od zasadniczej sprawy, problemu,  tego, o czym ma być książka.

Ile czasu dziennie poświęcasz na pisanie?

Nie żyję z pisania. Nie piszę codziennie. 

Jak pracowało Ci się nad tekstem opracowanym na podstawie gotowej koncepcji? Lepiej niż nad swoimi pomysłami? Gorzej?

Lepiej. To bardzo dyscyplinuje. Widocznie potrzebuję poręczy, która podtrzymuje mnie lub prowadzi.

Jak szlifujesz swój warsztat? Kursy/ książki/ czytanie/ inne formy działalności artystycznych?

Czytam. Dużo czytam. Nie tylko powieści, biografie pisarzy również, wywiady z nimi. To ciekawe, co myślą i jak. 

Jakie masz inne zainteresowania artystyczne poza pisarstwem?

Sport. Lubię wędrówki, pływanie. W telewizji oglądam tenis. 

Czym zajmujesz się poza pisaniem? Jakie jest twoje hobby?

Moje hobby to pisanie. A… może jeszcze podróże. Lubię aktywne życie. 

Jakie masz plany literackie? Czy planujesz niedługo wydanie czegoś własnego?

Tak. Chciałabym dopracować parę pomysłów do końca.

Nad czym aktualnie pracujesz? Niekoniecznie musi to być projekt pisarski (cokolwiek, nad czym pracujesz i chciałbyś się tym pochwalić)

Otwieram portal Oficyna Dobra Książka, powinien ruszyć przed wakacjami. 

Jak zareagowałaś, kiedy dowiedziałaś się, że weźmiesz udział w tym projekcie?

Ucieszyłam się. Zapowiadała się dobra przygoda.

Czy wiedziałaś (w momencie tworzenia), że wszystkie pomysły do opowiadań są inspirowane snami pomysłodawcy projektu? Co o tym myślisz? Czy podoba Ci się pomysł tworzenia książki na podstawie snów?

Tak wiedziałam albo od razu, albo prawie od razu. Zajrzałam na facebooka i miałam pewne wyobrażenie o projekcie. Podoba mi się nie tylko idea tworzenia na podstawie snów, ale zaangażowania czytelników w projekt. Umieszczenie akcji opowiadań na Roztoczu również. Bardzo spójna i ciekawa koncepcja.

Czy ty także podczas tworzenia inspirujesz się swoimi snami? Korzystasz z zasobów podświadomości?

Nie. Problemy moich bohaterów są mocno osadzone w życiu. Borykają się z codziennością, walczą o uczucia, siebie.

Jak współpracowało ci się z wydawnictwem w ramach projektu?

Bardzo dobrze. Pozdrowienia dla pana Zyga.

Czy uważasz, że wydawnictwo robi coś pozytywnego podejmując się wydania zbioru mrocznych opowiadań, których akcja dzieje się na Roztoczu? Czy według Ciebie tego brakowało?

Świetny pomysł. Angażuje czytelników, przyciąga. Coś w rodzaju książki interaktywnej, chociaż w inny sposób. Wprowadza czytelnika w akcję powieści. Mam na myśli to, że czytelnicy mogą dawać swoje imię i nazwisko bohaterom opowiadań. No i jak mieszkają na Roztoczu, to szukają podobieństw. Swoich miejsc. To, że akcja umieszczona jest właśnie na Roztoczu na pewno bardzo działa na plus, budzi dodatkowe zainteresowanie czytelników. Mogą się utożsamiać nie tylko z bohaterami, ale też rozpoznają miejsca. Utożsamiają się, szukają znajomych miejsc. 

Jak na tle innych wydawnictw, z którymi współpracowałeś wypada to – zupełnie przecież nowe i bez żadnych sukcesów czy publikacji? Co byś doradziła wydawcom na początku swojej drogi? Jaki aspekt wymaga jeszcze dopracowania?

Bardzo potrzebny pomysł. To formuła, która powinna być rozwijana. Angażuje wszystkich, piszących  i czytelników… . Autorzy podejmując wyzwanie, sprawdzają swoje możliwości. Dobre jest też to, że na bieżąco współpracuje się z wydawcą. Dobrym pomysłem jest połączenie z projektem Polakpotrafi.pl. Książka dzisiaj potrzebuje oprawy, aby dać się zauważyć.

Projekt rozpoczął się 1 stycznia. Czy uważasz, że tempo pracy jest duże? Nie upłynęło przecież jeszcze cztery miesiące, a czytelnicy już mogą czytać wywiady z Tobą?

Tempo pracy jest właściwie. Teraz szybko się żyje, jesteśmy przyzwyczajeni do dużej ilości bodźców. Jeżeli coś ma być zauważone, musi się dynamicznie rozwijać. Zmieniać.

Czy jesteś zadowolona z efektów wspólnej pracy?

Tak. Bardzo mile jestem zaskoczona promocją. Książka jest bardzo profesjonalnie wprowadzana na rynek. 

Czy tematyka horroru jest ci znana?

Trochę, choć nie jest to mój ulubiony gatunek. 

Czy chciałabyś przeżyć historię opisywaną w twoich opowiadaniach?

Niiiiieeeeeeee! 

Jaki fragment / pomysł ze stworzonych historii najbardziej utkwił Ci w pamięci?

To postać z Miasteczka Duchów, smutnego chłopca Emo obserwującego rodzinę bohaterów. On wie, co ich czeka. I końcowa scena z Miasteczka Duchów. Jak rodzice zagarniają dzieci, jak dzieci stają się już innymi istotami. Nie chcę dokładnie opowiadać, zbyt wiele ujawniać.

Czy lubisz horrory/ powieści/ filmy grozy?

Nie:). Fantasy tak. 

Co myślisz o takiej literaturze? Czy uważasz, że jest potrzebna?

Ludzie od zawsze lubią się bać, przeżywać ekstremalne emocje, siedząc w fotelu. 

Czy byłaś kiedyś na Roztoczu? Jakie wrażenia?

Roztocze jest pięknym fragmentem Polski.  Szczególnie przyciąga wspaniała przyroda, bogactwo lasów. Lubię tam jeździć. Spędzałam urlopy w Zwierzyńcu, Krasnobrodzie. Bywałam w Biłgoraju. Umiejscowienie akcji opowiadań w konkretnych miejscowościach na pewno uatrakcyjnia książkę. Lubimy odnajdować w filmach, powieściach znajome miejsca, ludzi…

Dziękuję za rozmowę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *