Magdalena Godlewska – sylwetki autorów publikacji „Horror na Roztoczu”

facebook_grafika_ksiazka+polak_potrafi

W ramach promocji publikacji „Horror na Roztoczu” ( www.horrornaroztoczu.pl ) prezentujemy sylwetki autorów oraz ilustratorów.

Z ogromną przyjemnością oraz niekłamaną satysfakcją przedstawiamy jednego z autorów:

Magdalena Godlewska

P1000516 (1)Jest absolwentką Uniwersytetu Warszawskiego, pracuje jako pedagog szkolny. Od dziecka pisała do szuflady powieści i opowiadania, którymi zamęczała rodziców i liczne rodzeństwo. W wolnych chwilach lubi gotować, czytać i rysować.  Obecnie w trakcie wydawania „Buty i Uprzykrzenia” specyficznej powieści fantastyczno- awanturniczej, której jest współautorką.

Skąd pomysły na opowiadania i książki?

Inspirację czerpię najczęściej po prostu z życia. Bardzo interesują mnie ludzie, ich emocje i historie. Czasem jadąc komunikacją miejską czy spotykając na swojej drodze różne, często oryginalne postaci, w głowie tworzą się pomysły. Potem ileś czasu chodzą za mną, aż w końcu czuję przymus, żeby przelać je na papier.

Od jak dawna piszesz?

Pisanie od dziecka było moim hobby. Pierwszą książkę zaczęłam pisać z koleżanką, gdy miałam siedem lat. Koleżanka gdzieś po napisaniu około jednej strony straciła zapał, ale ja stworzyłam jeszcze potem dwie części, więc powstała trylogia. Mam ją do dziś, nosi tytuł „Przygody księżniczki Ewelinki”. Takich książek napisanych w podstawówce mam w szufladzie chyba klikanaście.

Jaki styl i gatunek głównie tworzysz?

Różnie, to zależy co mnie zainspiruje i jaki mam nastrój.  Próbuję swoich sił na polu fantastyki czy horroru, ale również zdarza mi się napisać coś poważnego o życiu i śmierci. Pisuję też opowiadania, krótkie powieści skierowane do dzieci, bo uważam, że warto pokazać im, że czytanie jest ciekawe i satysfakcjonujące.

Czy udało ci się coś opublikować?

Niestety jak dotąd nie. Ale nie tracę nadziei i wciąż się uczę.

Jak wygląda proces twórczy w twoim wypadku?

Ponieważ nie pisze zawodowo i nie gonią mnie żadne terminy, często jest tak, że najzwyczajniej w świecie chcę coś napisać, bo sprawia mi satysfakcję tworzenie czegoś z niczego.

Ile czasu dziennie poświęcasz na pisanie?

Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Mam miesiące kiedy piszę codziennie i takie, kiedy nawet nie zajrzę do swojej twórczości.

Jak pracowało Ci się nad tekstem opracowanym na podstawie gotowej koncepcji?

Było to bardzo ciekawe doświadczenie. Z jednej strony, jest to mniej kreatywne i twórcze, trzeba się podporządkować, ale z drugiej trzeba było trochę wejść w cudzą głowę, pokombinować, czego oczekuje pomysłodawca. Jeden pomysł był mi bliższy, dlatego pisanie szło mi bardzo gładko i płynnie,  z drugim było nieco trudniej i bardziej czasochłonnie. Trudno jest porównać czy lepiej, czy gorzej. Jest też tak, że jednak odpowiedzialność za napisanie czegoś na podstawie czyjegoś pomysłu jest mniejsza i w razie, czego można zrzucić winę na pomysłodawcę.

Czy szlifujesz jakoś swój warsztat pisarski?

Robię to głównie po prostu czytając i pisząc. Moje dwie przyjaciółki również podzielają moją pasję i piszą, więc możemy wymieniać się uwagami i przemyśleniami. Czasem też stworzymy coś razem.

Czy masz jakieś inne zainteresowania artystyczne poza pisaniem?

Lubię fotografię i rysowanie, głównie twarzy ludzkich. To jest dla mnie fascynujące, ile  emocji i historii opowiada ludzka twarz.

Jakie masz zainteresowania poza pisarstwem?

Poza pisaniem uwielbiam czytać, szczególnie fantastykę, ale też książki historyczne. Poza tym piekę i gotuję,  czasem rysuję albo szlifuję mój hiszpański. Lubię też spędzać czas z rodziną i przyjaciółmi.

Jakie masz plany literackie? Czy planujesz niedługo wydanie czegoś własnego?

Tak, razem z moją przyjaciółką planujemy wydać ebooka z naszą powieścią fantastyczną pt. „Buta i Uprzykrzenie”.

Nad czym aktualnie pracujesz?

Obecnie pracuję głównie nad tym, żeby nasza polska młodzież wyszła na ludzi. Poza tym planuję zając się wydaniem mojej powieści grozy dla dzieci. Ale to na razie tylko jakieś moje pomysły.

Czy w momencie pisania wiedziałeś, że wszystkie pomysły do opowiadań są inspirowane snami pomysłodawcy projektu? Co sądzisz o tworzeniu książki na podstawie snów?

Na początku o tym nie widziałam. Ale uważam, że to bardzo dobry pomysł, czasem sny są naprawdę niesamowite.

Czy ty także podczas tworzenia inspirujesz się swoimi snami? Korzystasz z zasobów podświadomości?

Chyba to mi się nie zdarzyło. Ale faktycznie czasem, kiedy jestem w półśnie do głowy przychodzą mi obrazy, pomysły i myśli, które potem wykorzystuję.

Czy uważasz, że wydawnictwo robi coś pozytywnego podejmując się wydania zbioru mrocznych opowiadań, których akcja dzieje się na Roztoczu? Czy według Ciebie tego brakowało?

Myślę, że Polska jako kraj ma naprawdę potencjał, mam na myśli geografię, historię, kulturę, który może być wykorzystany w literaturze czy filmie. Uważam, że brakuje książek umiejscowionych w polskiej rzeczywistości i realiach. Autorzy często chcą na siłę tworzyć literaturę „europejską” i dopasowywać się do jakiś europejskich standardów.  Za mało wykorzystujemy to,  co mamy i brak nam dumy i przekonania, że to jest dobre. Dlatego bardzo do mnie przemawia pomysł umiejscowienia opowiadań na Roztoczu, w naszym polskim klimacie.

W jaki sposób chciałbyś uczestniczyć w dalszej promocji? Jakie kroki podejmiesz, aby poszerzyć grono odbiorców publikacji Horror na Roztoczu?

Mam liczną rodzinę i wielu przyjaciół, jak każdego zmuszę do kupna to nie powinno będzie źle.

Czy chciałbyś przeżyć historię opisywaną w twoich opowiadaniach?

Stanowczo nie. Strach i adrenalinę lubię czuć pod kocem i z herbatą w ręku oglądając lub czytając coś mrożącego krew w żyłach. Na co dzień wystarcza mi zwykłe życie.

Jaki fragment / pomysł ze stworzonych historii najbardziej utkwił Ci w pamięci?

Chyba pomysł z drugiego opowiadania o pająku i to, że bohater ukrywa go w ustach. Cała historia jest naprawdę obrzydliwa, ale przez to, też powoduje dreszcze.

Czy lubisz horrory/ powieści/ filmy grozy? Co myślisz o takiej literaturze? Czy uważasz, że jest potrzebna?

Tak, od dziecka jestem fanem gatunku . Uwielbiałam serial „Gęsia skórka” i serię książek „Szkoła przy cmentarzu”. Można powiedzieć, że na tym się wychowałam. Uważam, że jest potrzebna, co widać chociażby z tego, że ludzie jej szukają i czytają. Każdy potrzebuje czasem oderwać się od rzeczywistości, przeżyć mocne wrażenia, po prostu „pobać się”. Potrzeba strachu jest podobno zakodowana w naszych genach.

Czy byłeś kiedyś na Roztoczu? Jakie wrażenia?

Niestety nie, ale przyznam, że kiedy poczytałam i dowiedziałam się trochę o tym miejscu, wzbudziło moją ciekawość.

Czy tworzenie historii, których akcja dzieje się na Roztoczu sprawi, że w przyszłości wybierzesz się odwiedzić to miejsce? Czy uważasz, że umiejscowienie akcji opowiadań na Roztoczu spowoduje wzrost jego atrakcyjności?

Myślę, że na pewno tak. Fajnie jest na żywo zobaczyć miejsce opisane przez autora.  Ja w każdym razie chciałabym tam pojechać.

Dziękuję za rozmowę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *