Karolina Kościuk – sylwetki ilustratorów publikacji „Horror na Roztoczu”

 

facebook_grafika_ksiazka+polak_potrafi

W ramach promocji publikacji „Horror na Roztoczu” ( www.horrornaroztoczu.pl ) prezentujemy sylwetki autorów oraz ilustratorów.

Z ogromną przyjemnością oraz niekłamaną satysfakcją przedstawiamy jednego z autorów:

KAROLINA KOŚCIUK

photo - do materiały promocyjne.Uroczona 2 listopada 1985r. w Lublinie

W roku 2004 ukończyła VI Liceum Ogólnokształcące im. Hugona Kołłątaja w Lublinie.

W latach 2004 – 2008 studiowała na Wydziale Edukacji Artystycznej W Zakresie Sztuk Plastycznych na specjalizacji Malarstwo na UMCS w Lublinie.

Ukończyła w Warszawie kurs i odebrała Dyplom: Aranżacje i Projektowanie Wnętrz.

Zajmuje się rysunkiem, malarstwem i projektowaniem wnętrz.

W czasach szkolnych była laureatką ogólnopolskiego konkursu na plakat św. Wojciecha, którego uroczyste wręczenie nagród odbyło się w Gnieźnie.

Brała udział w wystawie „Przed Remontem i Noc Kultury” w Galerii Białej w Lublinie.

Na co dzień zajmuje się wykonywaniem prac na zamówienie dla klientów prywatnych.

 

 

 

 

 

 

ROZMOWA Z KAROLINĄ 

Skąd czerpiesz inspirację?

Inspiracją dla mnie jest otaczający mnie świat oraz moja wyobraźnia.

Od jak dawna tworzysz?

Odkąd pamiętam. Od czasun gdy jako dziecko nauczyłam się trzymać ołówek w dłoni.

Czy masz w swoim portfolio jakieś znane dzieła? Uważasz, że odnosisz sukcesy na tym polu?

Wykonuję głównie zlecenia dla osób prywatnych. Jestem na początku mojej drogi artystycznej – jeszcze wszystko przede mną.

Jak wygląda proces twórczy w twoim wypadku? Nawyki? Rutyna?

Proces twórczy zmienił się u mnie w przeciągu ostatnich lat. Kiedyś pracowałam szybko i jeśli nie skończyłam pracy w przeciągu 2-3 dni, raczej do niej więcej nie wracałam. Teraz jest inaczej – sprawia mi przyjemność dopracowywanie szczegółów tworzonych dzieł. Mogę wracać do pracy na kilka godzin i tak przez wiele dni.

Ile czasu dziennie poświęcasz na tworzenie ilustracji/ rysowanie/ malowanie?

To zależy od weny – czasem pracuję kilka tygodni i rysuję po 2-3 lub 4 godziny dziennie, innym razem przez kilka miesięcy nie siadam do kartki.

Jak pracowało Ci się nad ilustracją na podstawie gotowej koncepcji? Lepiej niż nad swoimi pomysłami? Gorzej?

Przyznam, że trochę zajęło zanim przyszedł pomysł na ilustrację, ale gdy zrobiłam szkic poczułam, że to jest „to” i praca szła bardzo dobrze.

Jak szlifujesz swój warsztat? Kursy/ książki/ czytanie/ inne formy działalności artystycznych?

Na studiach poznałam różne techniki, a później już samodzielnie szlifowałam swój warsztat. Każda następna praca wnosi coś nowego do mojej twórczości, przy każdym obrazie uczę się czegoś nowego.

Jakie masz inne zainteresowania artystyczne poza malarstwem/ rysowaniem/ grafiką?

Interesuję się historią malarstwa, być może będzie to kiedyś dalszy kierunek mojego kształcenia.

Czym zajmujesz się poza ilustrowaniem? Jakie jest twoje hobby?

Lubię ruch – staram się często grać w squasha ze znajomymi, po treningu czuję przypływ endorfin. Również biegam – nie są to długie dystanse, stawiam na systematyczny lekki sport.

Uwielbiam wyjazdy – morze i plaża to, to co kocham.

Jaka tematyka twórcza należy do Twoich ulubionych?

Lubię rysować portrety, bo można w nich oddać charakter człowieka.

Czym szczególnie chciałbyś się pochwalić?

Piekę niezłą szarlotkę 🙂

Jakie masz plany związane z ilustrowaniem? Czy planujesz niedługo wydanie czegoś własnego/ zbioru/ albumu/ wystawy?

To jest dla mnie zupełna nowość, spełnienie marzenia, na razie chcę się nacieszyć tą chwilą, ale bardzo bym chciała w przyszłości zrobić coś w tym kierunku.

Nad czym aktualnie pracujesz? Niekoniecznie musi to być projekt ilustratorski (cokolwiek, nad czym pracujesz i chciałbyś się tym pochwalić)

Mam zamówienia na wykonanie obrazów, jednak czasem muszę dojrzeć do zrobienia jakiegoś projektu. Nie traktuję tego w kategoriach „zrobić – oddać – zapomnieć”… Kiedy oddaję pracę nowemu właścicielowi muszę czuć, że to co zrobiłam jest naprawdę dopracowane. Musi mi się podobać.

Jeśli nad czymś pracujesz – kiedy możemy spodziewać się efektów twoich działań?

Ukończone zamówienia wstawiam na swój profil na FB, ale na pomysł żeby fotografować swoje prace wpadłam niedawno.

Jak zareagowałeś, kiedy dowiedziałeś się, że weźmiesz udział w tym projekcie?

Byłam bardzo podekscytowana. Cieszyłam się, bo zależało mi na wzięciu udziału w tym przedsięwzięciu, chociaż i tak starałam się trzymać emocje na wodzy, bo nie mogłam do końca w to uwierzyć.

Czy wiedziałeś (w momencie tworzenia), że wszystkie pomysły do opowiadań są inspirowane snami pomysłodawcy projektu? Co o tym myślisz? Czy podoba Ci się pomysł tworzenia książki na podstawie snów?

Nie wiedziałam, że pomysły są inspirowane snami – bardzo ciekawe jest to, co nasz mózg tworzy gdy śnimy, to ciągle niezbadana tajemnica, niewyczerpane źródło inspiracji. Chociaż gdybym miała napisać coś na podstawie moich snów było by to abstrakcją.

Czy ty także podczas tworzenia inspirujesz się swoimi snami? Korzystasz z zasobów podświadomości?

Z moją wyobraźnią – zupełnie wystarcza mi to, co tworzę z inspiracji na jawie, ale nigdy nie mówię nigdy…

Jak współpracowało ci się z wydawnictwem w ramach projektu?

Współpraca była bardzo dobra, częsty kontakt, myślę, że obie strony rozumiały się bez żadnych problemów.

Czy uważasz, że wydawnictwo robi coś pozytywnego podejmując się wydania zbioru mrocznych opowiadań, których akcja dzieje się na Roztoczu? Czy według Ciebie tego brakowało?

Znakomita część społeczeństwa kojarzy Roztocze z wypoczynkiem i wakacyjną przygodą, a więc raczej z doznaniami ciepłych letnich dni. Opowiadania pogrążone w mroku mogą być ciekawą odskocznia od tego, co może się przeciętnemu człowiekowi kojarzyć z Roztoczem.

Projekt rozpoczął się 1 stycznia. Czy uważasz, że tempo pracy jest duże? Nie upłynęło przecież jeszcze trzy miesiące, a czytelnicy już mogą czytać wywiady z Tobą?

Dla mnie cała przygoda zaczęła się pierwszego lutego – wtedy dostałam maila zwrotnego, więc tempo jest naprawdę duże. Jestem bardzo szczęśliwa, bo mam wrażenie, że wszystko zmierza w dobrą stronę.

Czy jesteś zadowolony z efektów wspólnej pracy?

Jestem zadowolona z ilustracji, włożyłam w nią sporo zaangażowania. Chciałabym kontynuować współpracę przy kolejnych projektach, gdyż nie spodziewałam się, że da mi to tyle satysfakcji.

Czy tematyka horroru jest ci znana?

Raczej pobieżnie, myślę, że są bardziej zagorzali fani tego gatunku.

Czy chciałbyś przeżyć historię zilustrowaną w twoich pracach?

Nie bardzo… w końcu bohaterka mojej ilustracji ginie…

Czy lubisz horrory/ powieści/ filmy grozy?

Lubię filmy, chociaż zazwyczaj zakrywam oczy w kulminacyjnych momentach, bo się boję. Po filmie emocje towarzyszą mi jeszcze przez jakiś czas i musze mieć pozapalane światła w domu. Chyba bardziej preferuję książki – dają większe pole dla wyobraźni.

Co myślisz o takiej literaturze? Czy uważasz, że jest potrzebna?

Taka literatura nie jest mi obca – jest łatwa, szybko się czyta. Czasem sięgam po tego typu książki. Każdy lubi mieć możliwość wyboru – chce poczuć dreszczyk emocji – czyta horror, chce się wzruszyć sięga po romans.

Czy byłeś kiedyś na Roztoczu? Jakie wrażenia?

Roztocze to kraina mojego dzieciństwa, wycieczek szkolnych, pieszych wędrówek na Czartowe Pole i podziwianie szumów nad Tanwią.

Czy mroczna wizja Roztocza, jako miejsca pełnego niebezpieczeństw wydaje Ci się być rzeczywista?

Według mnie wizje mrocznego Roztocza można snuć tylko w literaturze, jest zbyt piękną i słoneczną krainą.

Czy tworzenie historii, których akcja dzieje się na Roztoczu sprawi, że w przyszłości wybierzesz się odwiedzić to miejsce? Będziesz odwiedzał je częściej?

Niezależnie od tego bardzo lubię Roztocze i staram się tam być przy każdej nadarzającej się okazji.

Czy uważasz, że umiejscowienie akcji opowiadań na Roztoczu spowoduje wzrost jego atrakcyjności? Czy wręcz odwrotnie?

Roztocze to kraina legend i baśni nie tylko tych spod znaku Słońca, ale również i tych mrocznych. Kolejne opowiadanie z dreszczykiem może przynieść tylko pozytywny wydźwięk.

Jak przebiegały prace nad ilustracjami do tej publikacji?

Ważny był sam pomysł – tak żebym poczuła, że tak „to jest to” – to chcę zrealizować. Powstało kilka luźnych szkiców, ale nie trafiały do mnie… Dopiero, kiedy zostawiłam całkowicie to, co zrobiłam i usiadłam z zamysłem, że zrobię coś zupełnie innego – zrodził się pomysł na ilustrację i już wiedziałam, że trafiłam w dziesiątkę. Sam proces rysowania przebiegł gładko.

Co myślisz o pomyśle zrobienia wystawy ilustracji z publikacji Horror na Roztoczu? Czy pojawiłbyś się osobiście? Czy chciałbyś pomóc przy organizacji takiego przedsięwzięcia?

Uważam, że to świetny pomysł, każda forma promocji młodych talentów to pomysł godny pochwały . Pojawiłabym się osobiście na wystawie, ponieważ lubię nowe doświadczenia i chętnie poznałabym innych ilustratorów.

Czy planujesz sprzedać oryginał ilustracji czy raczej zachowasz go dla siebie?

Jeszcze nad tym nie myślałam. Ale wychodzę z założenia, że sztuka jest dla ludzi i lepiej ją puścić w świat niż trzymać w domu. Może komuś sprezentuję oryginał – przemyśle moją decyzję.

Dziękujemy bardzo za rozmowę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *