Gracjan Marlikowski – sylwetki ilustratorów publikacji „Horror na Roztoczu”

facebook_grafika_ksiazka+polak_potrafi

W ramach promocji publikacji „Horror na Roztoczu” ( www.horrornaroztoczu.pl ) prezentujemy sylwetki autorów oraz ilustratorów.

Z ogromną przyjemnością oraz niekłamaną satysfakcją przedstawiamy jednego z autorów:

GRACJAN MARLIKOWSKI
Gracjan_Marlikowski

Gracjan Marlikowski (1990)

Urodził się w Głuchołazach, miejscowości leżącej w Województwie Opolskim niedaleko granicy czeskiej. Od dziecka lubił on literaturę fantastyczną, a także grozy (jego ulubionymi autorami są Stephen King, Jacek Piekara, Richard Knaak, Terry Pratchett, Dean Kontz czy Maja Lidia Kossakowska).

Co ciekawe, na początku nie wyrażał większego zainteresowania pisarstwem, wręcz przeciwnie. Teksty zaczął tworzyć w wieku 17 lat, gdy przeszedł przez swoją pierwszą historię miłosną.

Wiersze były dla niego ucieczką od rzeczywistości. W tym samym czasie trafił także na forum rpg Nimnaros i forum dla fanów anime Naruto o nazwie Senpuu, gdzie po raz pierwszy miał okazje zademonstrować swoje umiejętności szerszemu gronu. Nie odbiło się to jednak większym echem, a Gracjan na jakiś czas zapomniał o pisaniu. Wszystko zmieniło się w roku 2011, gdy studiował w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Nysie. Tam jego wena powróciła i po raz kolejny zaczął tworzyć. Jakiś rok później zaczął też przyjaźnić się z Klaudią, którą poznał na obozie piłkarskim. Dzięki niej rozpoczął pracę nad jeszcze niewydaną, aczkolwiek stale tworzoną powieścią, o roboczym tytule „Eden”, która na ten moment ma około siedmiuset stron.

Dzięki wsparciu przyjaciół, a zwłaszcza Tysi, Joli, Michała, Wiktora, Miśki, Dagi, Oli oraz wyżej już wspomnianej Klaudii, już od jakiegoś czasu, tworzy regularnie. W 2014 roku rozpoczął on współpracę z z wydawnictwem Alter Manes. Jest to tak naprawdę pierwsza okazja dla tego młodego autora, aby zademonstrować swoje umiejętności.

Skąd czerpiesz inspirację?

Myślę, że odpowiedź na to pytanie będzie dość oczywista. Po pierwsze inspirują mnie moi przyjaciele. Klaudia, dzięki której tak naprawdę zacząłem tworzyć coś większego. Tysia, która jest dla mnie swego rodzaju ostoją nawet w najgorsze dni. To dzięki niej nauczyłem się wiary w siebie i w to, że warto marzyć.  Jola, Wiktor, Michał, Dagmara, Misia i Gabi, z którymi spędzam większość wolnego czasu i którzy na każdym kroku podsuwają mi fenomenalne pomysły. Takie, które zamierzam z czasem wykorzystać. Ponadto inspiruje mnie także dobra muzyka (zwłaszcza rockowa), filmy (horrory) oraz literatura.

Od jak dawna tworzysz? Co głównie tworzysz?

Swoją przygodę z pisarstwem rozpocząłem w wieku 17 lat. Były to pojedyncze wiersze pisane dla zabicia czasu i złego humoru.  Po kilku miesiącach pojawiły się opowiadania wklejane na forach fantasy, a obecnie są to dłuższe historie i powieści, które zamierzam wydać. Gatunek to z reguły fantastyka lub horror.

Czy masz w swoim portfolio jakieś znane dzieła? Uważasz, że odnosisz sukcesy na tym polu?

Nie, nie mam i nie odnoszę, jak na razie. No, ale liczę na to, że to się wkrótce zmieni.

Jak wygląda proces twórczy w twoim wypadku? Nawyki? Rutyna?

Rutyna. Obecnie jest to czysta rutyna. Z reguły wygląda to u mnie tak, że koło godziny 15 siadam z kubkiem kawy lub herbaty i tworzę do momentu, w którym nie dostanę telefonu od przyjaciół, że wychodzimy.

Ile czasu dziennie poświęcasz na pisanie?

Od czterdziestu minut do dwóch godzin.

Jak pracowało Ci się nad tekstem opracowanym na podstawie gotowej koncepcji? Lepiej niż nad swoimi pomysłami? Gorzej?

Powiem, że było w porządku. Nie musiałem wymyślić nic własnego, więc mogłem od razu rzucić się w wir pisania, co mi odpowiada.

Jak szlifujesz swój warsztat?

Po prostu dużo czytam i cały czas piszę.

Czym zajmujesz się poza pisaniem? Jakie jest twoje hobby?

Słuchanie muzyki, czytanie książek i granie na komputerze.

Jaka tematyka twórcza należy do Twoich ulubionych?

Fantastyka i horrory.

Jakie masz plany literackie? Czy planujesz niedługo wydanie czegoś własnego?

Owszem, planuje wydanie swojej powieści zatytułowanej „Eden”.

Kiedy możemy spodziewać się efektów twoich działań?

W przeciągu najbliższych kilku miesięcy.

Jak zareagowałeś, kiedy dowiedziałeś się, że weźmiesz udział w tym projekcie?

Przyznam, że byłem pozytywnie zaskoczony. Nie spodziewałem się, że moje wypociny mogą kogoś zainteresować.

Czy wiedziałeś (w momencie tworzenia), że wszystkie pomysły do opowiadań są inspirowane snami pomysłodawcy projektu? Co o tym myślisz? Czy podoba Ci się pomysł tworzenia książki na podstawie snów?

Nie, nie wiedziałem. Co do samego pomysłu, muszę przyznać, że uważam go za niezwykle ciekawy.

Czy ty także podczas tworzenia inspirujesz się swoimi snami? Korzystasz z zasobów podświadomości?

Nie, wystarcza mi to, co oferuje moja wyobraźnia za dnia.

Projekt rozpoczął się 1 stycznia. Czy uważasz, że tempo pracy jest duże? Nie upłynęło przecież jeszcze trzy miesiące, a czytelnicy już mogą czytać wywiady z Tobą?

Tak, uważam że wydawnictwo działa bardzo szybko.  Czy ten pośpiech się opłaci? Zobaczymy.

Czy jesteś zadowolony z efektów wspólnej pracy?

Tak, jestem.

Czy chciałbyś przeżyć historię opisywaną w twoich opowiadaniach?

Tak, zawsze chciałem brać udział na przykład w apokalipsie zombie.

Jaki fragment / pomysł ze stworzonych historii najbardziej utkwił Ci w pamięci?

Walki na arenie. Przypomniało mi to trochę mangę, którą ubóstwiam mianowicie „Battle Royale”. Nie spodziewałbym się, że będę coś takiego tworzył.

Czy byłeś kiedyś na Roztoczu?

Nie, nie byłem.

Czy mroczna wizja Roztocza, jako miejsca pełnego niebezpieczeństw wydaje Ci się być rzeczywista?

To horror, więc wszystko może być mroczne, nawet Wesołe Miasteczko.

Czy tworzenie historii, których akcja dzieje się na Roztoczu sprawi, że w przyszłości wybierzesz się odwiedzić to miejsce? Będziesz odwiedzał je częściej?

I tak zamierzałem to zrobić, lubię podróżować.

Czy uważasz, że umiejscowienie akcji opowiadań na Roztoczu spowoduje wzrost jego atrakcyjności? Czy wręcz odwrotnie?

Wszystko wyjdzie z czasem. Nie chcę prorokować w tej kwestii.

Dziękujemy bardzo za wywiad.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *